[Reszta będzie bez polskich znaków, bo coś mi się w wordzie wysypało, a leniwa ze mnie bestia i nie chce mi się tu ogonków dorabiać]
Co ma wspolnego Polak z Hindusem? Pozornie niewiele, oprocz tego, ze pelno nas w Szkocji. Zarowno w Indiach jak i w panstwie Polskim zle sie dzieje, a w kazdym razie nie dzieje sie najlepiej. Indie nekane sa przez system kastowy, w Polsce nie moze byc normalnie przez kumoterstwo. System kastowych przywilejow i nierownosci spolecznej, podobnie jak nadwislanska ‘kolesiowosc’ wykluczaja sprawiedliwosc.
Polska toczy sie niekoniecznie w dobra strone dzieki klikom. Nie mylic z kliknieciami myszki, bo bawiac sie w disneyowskie analogie, klikaja raczej kaczory. Poslowie, sedziewie, adwokaci, prokuratorzy, lekarze, czy nawet drobni urzednicy, filmowcy i dziennikarze (ci brylujacy w ‘mejnstrimie’ i posiadajacy tzw. wplyw) to w Polsce niemal zamkniete srodowiska. Kuluarowo skumplowani z grubymi kicurami przestepczosci zorganizowanej uprawiaja aspoleczne egopanstwo grabiac zawsze do siebie. Od jakiegos czasu zastanawiam sie, czy to alkohol, selektywna pamiec czy dlugoletni brak defragmentacji sumienia pozwala niektorym spac w nocy. Skupiajac sie z braku miejsca jedynie na srodowisku prawnikow: jezeli po procesie gangstera sędzia buduje sobie wille z basenem, a prokurator przesiada sie do mercedesa sportowego i pomimo afery wszystko jest OK, nikt sobie ze wstydu w leb nie strzela, nikt nie podaje sie do dymisji, to jak ma byc normalnie? Albo chociaz normalniej…
Patrzac na sprawe optymistycznie, bo z dystansu osmielam sie wyrokowac, ze jeszcze przez chwile w Rzeczypospolitej Polskiej normalnie nie bedzie. Od jakiegos czasu mozna zaobserwoawac w Polsce fenomen na skale europejska: nie tyle zmniejszenie sie, co niemal kompletny zanik stopy zyciowej u ludzi bez plecow. I jak tu zyc bez stopy? Normalnie sie nie da.
Sytuacja ekonomiczna przecietnego Polaka i to przecietnego w pozytywnym, nie pejoratywnym znaczeniu, bez wtyk i konkretnych znajomosci jest zadna. Polakowi bez plecow zostaje jedynie kregoslup moralny i… emigracja.
Polskiemu rzadowi zalezy na tym by bogate państwa Unii Europejskiej i nie tylko wprowadziły rozwiązania proimigracyjne. Nie bez powodu. Rosnace rozwarstwienie spoleczne grozi buntem. Pewnie, ze niezadowolenie i poczucie zagrozenia nie prowadzi automatycznie do wyjscia na ulice, ale potencjal buntu spolecznego realnie istnieje. Indywidualnie nikt nic poza bluzgami kierowanymi w telewizor nie zdziala, ale jezeli suma niezadowolen setek tysiecy ludzi znajdzie oparcie wokol organizacji, przywodcy i programu, czyli polaczy sie w pewna calosc, to… Huston (chociaz w tym przypadku bardziej Waszyngton, no bo przeciez juz nie Moskwa) we have a problem.
Co bardziej rozgarnieci politycy zdaja sobie z tego sprawe doskonale i otwarcie badz skrycie – zalezy na jakiej partyjnej grzedzie akurat siedza – dziekuja Brukseli za wentyl bezpieczenstwa w postaci otwartych rynkow pracy. Kazdy niezadowolony moze sobie wyjechac, a prosze bardzo. Niepodobaja sie ZUSowskie marmurowo-zlote palace, niczym nieregulowane najnizsze glodowe place, nieprzewidywalnosc legislacyjna i burdel ‘na gorze’, to wypad z baru. Dodatkowo, z kazdym ‘wyjechanym’ spada w kraju bezrobocie. I jest fajnie, kradniemy dalej, a po nas chocby potop.
Nie bede pisal o Meksyku, ktorego prezydent Vicente Fox uznał sprawę imigracji za kluczowy punkt swojej polityki zagranicznej i naciska na Waszyngton, by ten rozluznił polityke imigracyjna, domagajac sie rownoczesnie, by amnestią objęto blisko 4 mln Meksykanow pracujacych w Ameryce na czarno. Ale mialem o tym nie pisac, bo mimo ewidentnych podobienstw (niekoniecznie lisa do kaczki) nie chce dolowac sie mysla, ze mamy Meksyk nad Wisla.

Jakież to wszystko okrutnie prawdziwe. Spokojnie, powolutku, jeszcze mi się coś wysypie w najbliższej przyszłości to naprawdę nic więcej mnie już tu nie trzyma. Na tym etapie i tak nie wiem co robię w PL.
By: Michael on January 30, 2009
at 11:09
a ja tam jestem optymistą i wierzę, że będzie lepiej
Choć kształcę się zagranicą, to w miarę możliwości po skończeniu edukacji wrócę do kraju…
By: TJ on January 31, 2009
at 18:11
TJ, tez mialem taki plan – serio
Z wielu wzgledow zycie mi ten plan (powiedzmy: brutalnie) zweryfikowalo…
…ale nie zaluje
PS. Trzymam kciuki za realizacje planow,bo jak wszyscy w miare rozgarnieci wyjada, to strach sie bac
PPS Michael, trzymaj sie w tej biedronce, bo jak wszyscy…
By: t8lek on January 31, 2009
at 18:16
Zobaczymy co z tego wyjdzie. choć jeśli do władzy w PL dojdą libertarianie, to rozglądaj się w tej Szkocji za pracą dla mnie, bardzo proszę
By: TJ on February 2, 2009
at 14:43